Czy funkcjonariusze ABW maczali palce w aferze paliwowej?
Warszawa - w jaki sposób donosi Rzeczpospolita, przedstawicielstwo Bezpieczeństwa Wewnętrznego we współpracy z oszustami paliwowymi ze spółki Konsorcjum Victoria prowadziła tajną operację dotyczącą afery paliwowej.
Okazuje się, iż szef Konsorcjum Adam Ch. i jego kolega Andrzej Z. tłumaczą się nim zarzutami mówiąc, iż współdziałali z funkcjonariuszami. W tej chwili prokuratora musi zbadać dwie potencjał Pierwszą jest to, iż oficerowie ABW nic nie wiedzieli o oszustwach i nie mogli wszcząć postępowania - druga mówi, iż ABW wiedziało o całej aferze i nie zważając na prawu chronili przestępców.
Sama przedstawicielstwo zaprzecza, iż funkcjonariusze wiedzieli o oszustwach paliwowych i chronili oskarżonych. według Magdaleny Stańczyk, rzeczniczki ABW, przedstawicielstwo współpracuje z Prokuraturą Apelacyjną w Krakowie od samego początku rozwijania się afery. Ponadto, prokuratura powinna w stosownym czasie upublicznić rezultaty swoich ustaleń, by zdjąć z Agencji nieuzasadnione wskazanie winnego