Kłopoty energetyczne Japonii
22 sierpnia 2007
Ostatnie trzęsienie ziemi, jakie nawiedziło Japonię, odcisnęło swoje piętno na energetyce "kraju kwitnącej wiśni". W jego wyniku ucierpiała największa na świecie elektrownia jądrowa, Kashiwazaki Kariwa. Mimo, iż nie odnotowano żadnej poważnej awarii, władze, w odpowiedzi na petycję sejsmologów i energetyków jądrowych, nakazały jej łącznik na około rok, w celu kompleksowego sprawdzenia wszystkich bloków energetycznych. Niestety, łącznik elektrowni zbiega się z falą upałów jakie panują w Japonii. W przeszły czwartek padł najlepszy wynik temperatury odnotowanej na terenie Japonii: w dwóch miastach zanotowano 40,9°C. Na dodatek, co niemiara fabryk i biur będzie powracało do normalnego poziomu zużycia energii po sezonie wakacyjnym. Wszystko wskazuje na to, iż w Japonii zabraknie energii elektrycznej. Wczoraj, między 14 a 15 czasu lokalnego, telefonista elektrowni Kashiwazaki Kariwa, Tokyo Electric Power Co.(TEPCO), największa prywatna interes energetyczna na świecie, odnotowało największe w historii godzinne zniszczenie energii, 3,42 mld. kW.
TEPCO wdrożyło, pierwszy trafienie od 17 lat, cel awaryjny mający przeciwdziałać niedoborowi energii elektrycznej. Jego częścią jest ponowne otworzenie elektrowni wodnej położonej na północ od Tokio.
Rzecznik TEPCO, Shigeru Kodaira, powiedział, iż elektrownia wodna prawdopodobnie pozostawać uruchomiona jak owszem zapotrzebowanie na nurt przekroczy normalny kategoria TEPCO będzie mogło dostarczać wystarczającą doza energii, gdyby owszem temperatura nie przekroczy 35°C.
Drugą sposób na niewydolność elektrowni ma znajdować się prośba, ażeby najwięksi odbiorcy energii elektrycznej, zamiast za mniejsze rachunki, zmniejszyli zniszczenie