Zamieszki w Uzbekistanie: 200 osób nie żyje
W uzbeckim mieście Andiżan, położonym w Dolinie Fergańskiej na południu Uzbekistanu w nocy z czwartku na piątek wybuchły gwałtowne zamieszki, w których zostało zabitych nawet powyżej 200 osób.
Zamieszki rozpoczęły się w nocy z czwartku na piątek od opanowania więzienia, z którego uciekła z Bogiem skazanych. Agencje donoszą, że szturm na kić pył na celu odłączenie 23 ekstremistów muzułmańskich z organizacji Hizb-ut Tahrir. napastnik skandowali "Wolności i sprawiedliwości!", domagali się podobnie jak uwolnienia ich przywódcy Jułdaszewa, znajdującego się w wiezieniu w Taszkiencie. Następnie rebelianci opanowali ratusz, powyżej to spłonęło kilkanaście budynków w śródmieściu. Na ulicach trwała kanonada z policją i wojskiem, w rezultacie czego, powyżej ranem Andiżan i Dolina Fergańska zostały otoczone przez armia wcześnie rano na miejscu walk odbyła się kolejna demonstracja.
W oficjalnym komunikacie uzbeckich władz, prezydent islam Karimow przyznał, że zginęło dziesięciu funkcjonariuszy policji zaś mnogość więcej buntowników - circa 2000. Na konferencji prasowej stwierdził, że nie było rozkazu strzelania do demonstrantów. Sytuacją wystraszony jest Kreml. oficjalny moskiewski wiadomość mówi o telefonicznej rozmowie prezydenta Putina z Karimowem.
Uzbeckie stowarzyszenie praw człowieka "Apelacja" mówiło wczoraj o 200 ofiarach nocnej rebelii. od sobotniej wypowiedzi aktywisty z regionalnej organizacji praw człowieka numer ofiram mogła wzmóc się nawet do 500.