Współpraca policjantów z KGP z gangsterami prowokacją
Piątkowy komunikat prasa Wyborczej opisujący współpracę policjantów z Komendy Głównej Policji z gangsterami okazał się prowokacją. GW ujawniła informatorów artykułu.
Poniedziałkowy komunikat GW wywołał szereg dymisji. W środę szef rządu uznał, iż stanowisko ma obowiązek zapodziać podsekretarz Andrzej Brachmański nadzorujący służby mundurowe. straż powyżej policją przejął członek rządu Kalisz. Oficjalnym powodem zdymisjonowania Brachmańskiego była jego obciążenia za niekorzystny wyobrażenie policji i panujący w niej konfuzja
Informacje o gangu przekazywał dziennikarzom komendant policji w Łodzi Janusz Tkaczyk, który za to otrzymywał je od Jana Markowskiego - szefa CBŚ w Olsztynie. Autorzy artykułu, Piotr Pacewicz i Piotr Stasiński oskarżyli o prowokację Markowskiego, zapowiadają również śledztwo w sprawie motywów, które kierowały Markowskim.
Do dymisji podał się również tenże szef MSWiA Ryszard Kalisz, który acz zachował stanowisko Brachmański oskarżył premiera, iż zależy mu zaledwie na wyciszeniu sprawy a nie na uporządkowaniu sytuacji. acz SLD wzywało marka Belkę do cofnięcia dymisji Brachmańskiego. wierchuszka Sojuszu wydało w tej sprawie specjalne wyznanie Sojusz wyraził również zbulwersowanie od nadmiernej jego zdaniem funkcji kontrolnej mediów. od SLD, prowokacja pokazała, jak w Polsce działa żurnalistyka śledcze.
Do dymisji podał się łódzki komendant wojewódzki Janusz Tkaczyk.
Leszek Szreder - komendant zasadniczy policji zdymisjonował szefa olsztyńskiego oddziału CBŚ Jana Markowskiego, przeciwko któremu zostanie wszczęte sposób dyscyplinarne.
Na zwołanej w piątek konferencji prasowej, członek rządu Ryszard Kalisz stwierdził, iż "zachowanie policjantów, którzy przekazywali informacje było karygodne". powyżej to, zapowiedział wydobycie konsekwencji służbowych, co więcej karnych. Komendant zasadniczy Policji, Leszek Szreder, dodał: "Nie będzie miejsca dla nieuczciwych funkcjonariuszy, a 100 tysięcy rzetelnych policjantów będzie mogło bez nerwów pracować".